Minęło już prawie 1,5 mies. odkąd w moim domu pojawił się rudzielec. W związku z tym trochę zmian nastąpiło.
1. W mieszkaniu strasznie się ożywiło. Mały biega za dużym, duży za małym i tak na zmianę.
2. Z dwoma kotami zawsze raźniej :)
3. Kiedyś 5kg żwirku starczało na tydzień, a teraz ledwo na 3 dni...
4. Gdy się karmi Kocę to rudzielca trzeba zamykać albo w łazience, albo na w pokoju, ponieważ mimo że jest najedzony i tak odgoni Kocurka od misek. Często bije go po mordce, kiedy Kocur je jakąś wędlinkę, wtedy wędlina wypada i on ją chwyta i zjada.
5. Mam nowego kompana we wszystkim (Koca zbytnio nie towarzyszy mi, no chyba że jem smacznie pachnącą wędlinę albo śpię).
To tak pokrótce.
Tak czy siak, rudzielec z racji tego, że jest mały, jest strasznie nadpobudliwy, biega, skacze, gryzie wszystko co się rusza i nie rusza. A najbardziej to chyba uwielbia ganiać za własnym ogonem (jak taki typowy pies) i później go gryźć :D Jest bardzo kochany i słodziuśny, pomijając fakt, że musiałyśmy z mamą wystawić na strych piękny duuuuuży kwiat, jako że Ryżyk wymyślił sobie, że liście będą dla niego huśtawką i je pokroił na pół, ano muszę też wspomnieć o tym, że uwielbia grzebać w ziemi, którą wywala na podłogę. Ale gdy śpi, to jest prawdziwym aniołkiem, którego chciałoby się schrupać. Czasami, gdy śpię, lubi się położyć na moich plecach (zwykle na lędźwiach) z główką na moim pośladku i usypia.
Jak się obserwuje Ryżyka, to można dojść do wniosku, że jest takim prawdziwym dzieciątkiem, które nie znosi rozłąk, zostawania w domu sam na sam z kotem (chodzi tu głównie o brak którejś ze swoich pań). Zauważyłyśmy kilka razy, gdy jedna z nas wychodziła z domu, a druga zostawała, że Rudy zawsze po odprowadzeniu do drzwi wyjściowych swojej pańci, siada pod nimi i 'płacze', zapominając, że druga została w domu i trzeba go zawołać informując, że ktoś jeszcze został tu, a wtedy on biegnie zadowolony wskakując na kolanka :)
Ostatnią moją refleksją na dziś będzie to, że Ryżyk zaskoczył mnie również tym, iż uwielbia siedzieć na wannie, gdy ktoś się w niej kąpie albo bierze prysznic. Wtedy kładzie się na wannie, ew. siada w kąciku wanny i obserwuje, czasami wsadzając łapkę do wody, jako że woda się rusza i faluje. Parę razy udało mu się nawet napić.
A tak to, kociaki ze sobą w miarę dogadują się, lubią spać/leżeć ze sobą i czasami oboje pomagają mi w nauce :)
 |
| Najnowsze zdjęcie Ryżyka :) |